środa, 28 lutego, 2024
+

    W ramach projektu „Zawołani po imieniu” upamiętniono Anielę Nizioł

    Polecamy

    Krzysztof Gałkowski
    Krzysztof Gałkowski
    Redaktor / Dziennikarz - Kurier Rzeszowski - portal, gazeta, TVi
    - Reklama -

    W niedzielę 3 grudnia w Łańcucie, w ramach projektu „Zawołani po imieniu”, Instytut Pileckiego uczcił pamięć Anieli Nizioł, która została zamordowana za udzielanie pomocy Żydom w czasie niemieckiej okupacji. Ta uroczystość stanowiła 35. rocznicę upamiętnienia ofiar oraz osób, które straciły życie podczas niemieckiej okupacji, pomagając skazanym na zagładę Żydom.

    We wrześniu 1939 roku wojska niemieckie wkroczyły do Łańcuta, a po utworzeniu Generalnego Gubernatorstwa miasto znalazło się w granicach powiatu jarosławskiego. Okupanci niemieccy wprowadzili politykę terroru na zajętym obszarze, egzekwowaną za pomocą sił policyjnych i wojskowych. Od końca października 1939 roku za działania uznane za przeciwstawne niemieckiej władzy lub wymierzone przeciwko osobom niemieckiej narodowości, a także za przejawy oporu wobec okupacyjnych władz, groziła kara śmierci.

    Chcę powiedzieć jedno – te uroczystości nie są smutne. To są radosne uroczystości. Wszystkie ofiary, które upamiętniamy, tak jak Aniela Nizioł, umierały w upokorzeniu. A my, dzisiaj spotykamy się tutaj, aby zawołać ich po imieniu, żeby przywrócić ich do pamięci lokalnej. Nie ma bardziej radosnej chwili. Pamiętamy i będziemy pamiętać na zawsze.

    prof. Magdalena Gawin, dyrektor Instytutu Pileckiego

    Wprowadzono liczne rozporządzenia przeciwko mieszkańcom okupowanej Polski, stosując surowe represje. W Łańcucie, jesienią 1939 roku, miejscowa inteligencja padła ofiarą aresztowań, a zatrzymanych umieszczono na dwutygodniowym pobycie na zamku w Rzeszowie, mając na celu zastraszenie społeczności przed rocznicą 11 listopada.

    Osobną falę represji doświadczyła ludność żydowska, stanowiąca około jedną trzecią mieszkańców miasta liczącego 7,5 tysiąca osób w latach 30. XX wieku. Pod wpływem działań niemieckich, dziesiątki Żydów z Łańcuta doświadczyło upokarzającego traktowania, pobicia i grabieży. Setki z nich zostały wysiedlone za rzekę San, na obszar okupowany przez Sowietów, a na ich miejsce stopniowo przesiedlano Żydów z terenów wcielonych do Rzeszy. Te wydarzenia stanowiły pierwszy dotkliwy cios wymierzony w społeczność żydowską Łańcuta, istniejącą w tym mieście od XVI wieku.

    W czasie uroczystości głos zabrała krewna Anieli Nizioł, Elżbieta Gwizdak. W swoim przemówieniu dziękowała za upamiętnienie krewnej.

    Aniela była ciocią mojego ojca. Ciocia wychowywała mojego ojca i jego siostrę Eleonorę od małego dziecka, po śmierci ich mamy. Wszyscy mieszkali w Łańcucie. Moja siostra, ja i dwóch moich braci jesteśmy najbliższymi żyjącymi krewnymi Anieli Nizioł

    Elżbieta Gwizdak, krewna Anieli Nizioł
    - REKLAMA -
    - Reklama -

    Więcej artykułów

    - REKLAMA -

    Najnowsze artykuły

    - REKLAMA -
    WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com