środa, 21 lutego, 2024
+

    To nie było łatwe spotkanie i łatwe zwycięstwo dla Asseco Resovii z GKS-em Katowice

    Polecamy

    Krzysztof Gałkowski
    Krzysztof Gałkowski
    Redaktor / Dziennikarz - Kurier Rzeszowski - portal, gazeta, TVi
    - Reklama -

    Asseco Resovia pokonała GKS Katowice 3:0 w 10. kolejce PlusLigi. Gospodarze odnieśli zwycięstwo w trzech setach, przy czym dwie z tych partii zakończyły się po zaciętej rywalizacji na przewagi. W składzie drużyny z Rzeszowa zabrakło Jakuba Kochanowskiego i Toreya DeFalco. Z kolei w zespole GKS wystąpił Jonas Kvalen, który niedawno jeszcze reprezentował barwy Asseco Resovii. MVP wtorkowego spotkania został Klemen Cebulj. 

    Po obiecującym rozpoczęciu przez Asseco Resovię 4:1, siatkarze z Katowic zdołali odrobić straty, w dodatku wyjść na prowadzenie 5:8. Gospodarze zdołali jednak wyrównać 13:13, a następnie przejęli inicjatywę w dalszej części seta. Zespołowi z Rzeszowa prezentowała się zdecydowanie lepiej w polu serwisowym. Dokładając punkty w ataku zbudowali przewagę w decydującej części pierwszego seta 20:16. Rzeszowianie utrzymali przewagę do końca pierwszej partii, która zakończyła się błędem Jakuba Jarosza na zagrywce. 

    Gramy na przewagi

    Druga odsłona przyniosła znacznie więcej emocji. Mimo dobrego początku ze strony rzeszowian 5:2, gra szybko się wyrównała 8:8. Po chwilowej przewadze gospodarzy 17:15, nie skończyć kilku kolejnych ataków. Katowiczanie odrobili straty, zdobywając serią sześć punktów, w tym dołożyli dobry szczelny blok i wyszli na 4 punktowe prowadzenie 17:21. Asseco Resovia odzyskała inicjatywę, wygrywając pięć kolejnych akcji 22:21. Set zakończył się grą na przewagi, nerwową i nie pozbawioną błędów. Ostatecznie zwyciężyli gospodarze, a wynik 28:26 ustalił skuteczny atak Stephena Boyera.

    Kontrowersja w samej końcówce

    W trzecim secie katowiczanie grali jak równy z równym, nie dając się zaskoczyć 10:9, 15:14. W środkowej części seta rzeszowianie stali się bardziej skuteczni – Boyer zapunktował bezpośrednio zza 9 metra, 17:14, a Kłos skutecznie zaatakował ze środka 20:17. Mimo to, przyjezdni nie poddawali się i niespodziewanie odrobili straty 21:21. Po autowym ataku rzeszowian, goście mieli piłkę setową 23:24, jednak ostatecznie decydującą rolę odegrała długa i zacięta gra na przewagi. Kontrowersje wzbudziła jedna z akcji przy stanie 30:30, co wybiło graczy z Katowic z uderzenia. Spotkanie zakończył atakiem z przechodzącej piłki Kłos 32:30. Ta sytuacja również była weryfikowana na wideo, czy środkowy Resovii nie pospieszył się z zagraniem.

    Asseco Resovia Rzeszów – GKS Katowice 3:0 (25:20, 28:26, 32:30)

    Resovia: Rejno, Kłos, Boyer, Drzyzga, Louati, Ćebulj, Zatorski (L); Kędzierski, Bucki, Staszewski.

    GKS: Waliński, Jarosz, Saitta, Kvalen, Krulicki, Usowicz, Mariański (L); Mielczarek, Fenoszyn, Domagała.

    - REKLAMA -
    - Reklama -

    Więcej artykułów

    - REKLAMA -

    Najnowsze artykuły

    - REKLAMA -
    WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com