17,9 C
Rzeszów
środa, 17 sierpnia, 2022
+

    Mieszkanka Przemyśla straciła 50 tys. złotych!

    Polecamy

    Krzysztof Gałkowski
    Redaktor / Dziennikarz - Kurier Rzeszowski - portal, gazeta, TVi
    - Reklama -

    Apele i ostrzeżenia przemyskich policjantów dotyczące oszustw metodami „na wnuczka”, „pracownika banku” i „na policjanta” docierają do szerokiego grona osób, które nie dają się oszukać. Przypominamy, że policjanci nie informują nikogo o prowadzonych przez siebie akcjach i nigdy nikogo nie proszą o przekazywanie pieniędzy. Niestety jedną z mieszkanek Przemyśla przestępcy zmanipulowali w taki sposób, że kobieta myśląc, że bierze udział w policyjnej akcji, straciła 50 tys. złotych.

    W poniedziałek do 59-letniej mieszkanki Przemyśla na jej telefon komórkowy zadzwoniła osoba podający się za pracownika banku, która twierdziła, że z konta zarządzanego przez 59-latkę, ktoś wypłacił 700 złotych i że przelew został wykonany na terenie zachodniej Polski. Dodatkowo poinformował kobietę, że jej dane zostały prawdopodobnie wykradzione przez nieuczciwego bankowca i teraz wspólnie z Policją prowadzą tajną akcję mającą na celu wykrycie sprawcy.

    Pamiętajmy!
    Oszuści umiejętnie manipulują rozmową tak, by uzyskać jak najwięcej informacji o pokrzywdzonym. Taki fałszywy funkcjonariusz podaje często wymyślone nazwisko, a nawet numer odznaki. Sprawcy przekonują, że ich pieniądze pomogą w schwytaniu przestępców. Mówią, że gotówka przechowywana na koncie nie jest bezpieczna, a oszust ma do nich łatwy dostęp.

    Policjanci nigdy telefonicznie nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach i działaniach. Funkcjonariusze nigdy nie proszą również o przekazanie pieniędzy. Apelujemy o czujność i rozwagę w kontaktach z obcymi.

    Kobieta uzyskała również informację, że ma udać się natychmiast do banku i wybrać pieniądze aby nie padły łupem złodziei. Będąc cały czas w kontakcie z rzekomym bankowcem, 59-latka wybrała swoje oszczędności, posegregowała pieniądze tak jak kazał jej mężczyzna i udała się do bankomatu by wpłacić je za pomocą kodów BLIK, które podawał jej oszust.

    Po dokonaniu wpłat, mężczyzna zapewnił kobietę, że zaraz do niej zadzwonią z Komendy Głównej Policji i powiedzą jej co dalej ma robić. Po chwili 59-latka otrzymała telefon od kobiety, która przedstawiła się jako  funkcjonariuszka Komendy Głównej Policji i potwierdziła, że trwa tajna akcja, która ma na celu zatrzymanie pracownika banku, który wykrada dane osobowe klientów.

    Oszuści cały czas manipulowali kobietą, twierdzili, że to już prawie koniec akcji, lecz musi jeszcze wrócić do banku i zaciągnąć pożyczkę. Wówczas mieszkanka Przemyśla zaczęła się zastanawiać i podejrzewać, że może być to oszustwo i poprosiła by zwrócili jej 50 tys. złotych, które wpłaciła w bankomacie. Niestety kobieta została ponownie przekonana przez kobietę podającą się za funkcjonariuszkę policji, że jest już osoba zatrzymana i tylko ta transakcja zapewni powodzenie akcji. Gdy w banku okazało się, że 59-latka otrzyma pożyczkę, lecz nie dostanie gotówki tylko zostanie ona przelana na jej konto, oszuści odpuścili i poinformowali kobietę, że została oszukana na 50 tys. złotych. Mieszkanka Przemyśla zgłosiła sprawę na Policję.

    - REKLAMA -
    - Reklama -

    Więcej artykułów

    - REKLAMA -

    Najnowsze artykuły

    - REKLAMA -