poniedziałek, 26 lutego, 2024
+

    PGE Rysice przegrały A. Carraro Imoco Conegliano, ale nadal grają w siatkarskiej Lidze Mistrzyń

    Polecamy

    Krzysztof Gałkowski
    Krzysztof Gałkowski
    Redaktor / Dziennikarz - Kurier Rzeszowski - portal, gazeta, TVi
    - Reklama -

    Siatkarki PGE Rysic Rzeszów przegrały 1:3 w wyjazdowym spotkaniu z A. Carraro Imoco Conegliano, w ramach szóstej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzyń. Pomimo tego niepowodzenia, polski zespół zdołał zająć trzecie miejsce w grupie D, co pozwoliło mu awansować do fazy play-off.

    Przed rozegraniem ostatniego spotkania rzeszowianki utrzymywały się na drugim miejscu w tabeli grupy D. Liderkami były pewne awansu włoskie siatkarki, natomiast trzecie miejsce zajmowały zawodniczki Allianz MTV Stuttgart, posiadające 6 punktów, czyli o trzy mniej niż polska drużyna. Na ostatnim miejscu tabela plasowała ekipę Asterix Avo Beveren, która do tej pory przegrała wszystkie swoje mecze.

    Od samego początku spotkania to gospodynie narzucały warunki gry, a Isabelle Haak zdobywała seryjnie punkty. Drużyna PGE Rysic zdołała zdobywać punkty jedynie po błędach rywalek 7:2. Następnie Gabriela Orvosova aktywnie włączyła się do akcji. Seria zagrywek Amandy Coneo i błędy gospodyń doprowadziły do tego, że rzeszowianki zdołały zmniejszyć dystans punktowy 8:7. Alessia Gennari skutecznie punktowała na lewym skrzydle, a Weronika Centka odpowiadała za środek. Po pewnym czasie wyrównanej walki ponownie dominować zaczęły gospodynie. Trener Antiga zdecydował się na przerwę po asie Gennari 13:10. Dwa bloki Rysic pozwoliły ponownie wyrównać wynik, lecz rzeszowiankom nie udało się utrzymać tempa. Kiedy Joanna Wołosz zdobyła asa, Antiga poprosił ponownie o czas 18:15. W kolejnych akcjach skutecznie atakowała Kathryn Plummer 22:15, a do końca to gospodynie narzuciły swoje warunki. Set zakończyła kiwka Gennari.

    Rozpoczęcie drugiego seta było bardzo wyrównane. Po dwóch celnych atakach Ann Kalandadze, drużyna Rysic wysunęła się na prowadzenie 8:6. Wówczas trener Santarelli zdecydował się na podwójną zmianę. Kiedy podwójny blok z Rzeszowa zaczął działać, przyjezdne zdołały odskoczyć na 11:9. Jednak sytuacja szybko uległa zmianie. Seria zagrywek Gennari sprawiła, że gospodynie nie tylko odrobiły straty, ale także wysunęły się na prowadzenie 13:11. Po przerwie na żądanie trenera Antigi, Orvosova popełniła błąd. Dopiero kontratak Kalandadze pozwolił na odrobienie punktu 14:12. Przyjezdne miały trudności ze zakończeniem akcji, a gospodynie skutecznie kończyły kolejne kontrataki. Plummer utrzymywała wysoką skuteczność 19:15. Trener Włoszek wprowadzał kolejne zmiany. W końcówce, mimo prób odrobienia strat przez przyjezdne, gospodynie zaczęły popełniać coraz więcej błędów. Po autowym ataku po prostej Gennari, trener Santarelli ponownie przerwał grę, prosząc o czas 22:21. Seria zagrywek Katarzyny Wenerskiej trwała. Gdy Orvosova zablokowała Gennari, włoski szkoleniowiec skorzystał z kolejnej przerwy 22:23. Atak Vittorii Piani pozwolił zrobić przejście 23:24. Dotknięcie siatki po zagraniu Piani zamknęło seta.

    W trzecim secie trener Santarelli powrócił do wyjściowego składu. Rzeszowska rozgrywająca regularnie kierowała piłki do swoich środkowych. Ofensywa gospodyń opierała się głównie na współpracy Haak, Plummer. Po kiwce Gennari, trener Antiga przerwał grę prosząc o czas 12:8. Dopiero błąd w polu zagrywki Haak doprowadził do zdobycia punktu przez rzeszowianki 14:9. Mimo starań Rysice, nie miały one skutecznych argumentów, by zatrzymać rozpędzone gospodynie 18:12. Chociaż pojedyncze zagrania Orvosovej niewiele zmieniły. Gdy Plummer zdobyła asa, trener Antiga ponownie zdecydował się na przerwę 21:13. Ostateczne punkty w tej partii padły po błędach Rysic.

    Czwarty set od początku należał do gospodyń. Po ataku z przechodzącej piłki Robin de Kruijf, trener Antiga poprosił o czas 6:2. W dalszym przebiegu seta gospodynie zaliczyły serię punktów przy zagrywkach Plummer, a Squarcini skutecznie kończyła swoje akcje. Włoszki dominowały na siatce, a po podwójnym bloku na Orvosovej wynik wynosił już 17:7. Trener Santarelli nie dokonywał rotacji w składzie, a jego zawodniczki narzucały warunki. Nawet kolejne zmiany w drużynie Rysic nie zmieniły obrazu gry. W końcówce włoski blok zdobył przewagę, a po asie Wołosz wynik wzrósł do 23:10. Gospodynie zdobyły ostatnie punkty, blokując ataki Wiktorii Kowalskiej

    Zespół pod wodzą Stephane’a Antigi zajął trzecie miejsce w tabeli grupy D, jednocześnie plasując się na pierwszym miejscu wśród drużyn z trzecich lokat. Dzięki temu osiągnięciu awansował do fazy play-off. Teraz rzeszowianki będą rywalizować o miejsce w ćwierćfinale.

    A. Carraro Imoco Conegliano – PGE Rysice Rzeszów 3:1 (25:16, 23:25, 25:16, 25:11)

    A. Carraro Imoco Conegliano: Wołosz, Haak, de Kruijf, Squarcini, Plummer, Gennari – de Gennaro (L); Vittoria Piani, Bugg, Bardaro.

    PGE Rysice Rzeszów: Wenerska, Orvosova, Jurczyk, Centka, Coneo, Kalandadze – Szczygłowska (L), Szlagowska, Kowalska, Makarowska-Kulej.

    - REKLAMA -
    - Reklama -

    Więcej artykułów

    - REKLAMA -

    Najnowsze artykuły

    - REKLAMA -
    WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com