środa, 17 kwietnia, 2024
spot_img
+

    Asseco Resovia wygrała pierwszy mecz półfinału Pucharu CEV

    Polecamy

    Krzysztof Gałkowski
    Krzysztof Gałkowski
    Redaktor / Dziennikarz - Kurier Rzeszowski - portal, gazeta, TVi
    - Reklama -

    Asseco Resovia Rzeszów zrobiła znaczący krok w kierunku finału Pucharu CEV, triumfując nad Fenerbahce Stambuł w pierwszym meczu półfinałowym. Przez pierwsze dwa sety, zespół z Rzeszowa dominował na boisku, pokazując wyraźną przewagę nad rywalami z Turcji. Mimo że w dalszej części meczu pozwolili przeciwnikom na odrobienie strat, to ostatecznie zakończyli pojedynek zasłużonym zwycięstwem 3:1. Podopieczni trenera Giampaolo Medeiego wykazali się także skutecznością w zagrywce, zdobywając 16 punktów w tym elemencie gry.

    Rzeszowianie zaczęli mecz z Fenerbahce Stambuł od szybkiego wyjścia na prowadzenie 3:1, dzięki błędom przeciwników i skutecznym atakom Stephena Boyera. Niebawem do akcji wkroczył Karol Kłos, który najpierw zaznaczył swoją obecność mocnym atakiem, a następnie serwował dwa asy serwisowe pod rząd, zwiększając przewagę swojej drużyny do 7:3. Drużyna z Rzeszowa zyskała rozpęd, zdobywając punkty blokiem i wykazując się świetną grą w polu serwisowym, gdzie szczególnie wyróżniał się Boyer, powiększając przewagę do 10:4. Drużyna ze Stambułu miała problemy, szczególnie w ataku, gdzie popełniała liczne błędy. Efektywność Resovii w serwisie podkreślił jeszcze as serwisowy Klemena Cebulja, co jeszcze bardziej umocniło ich prowadzenie 12:4. Zespół z Rzeszowa nie zwalniał tempa, a pojedyncze akcje ofensywne Dicka Kooya czy Vahita Savasa niewiele zmieniały w obliczu dominacji gospodarzy, gdzie na pierwszym planie w ataku był Cebulj 17:10. W końcówce seta, kolejne dwa asy serwisowe zaliczył Cebulj, co jeszcze bardziej uwypukliło przewagę jego zespołu 22:11. Punktowy serwis zaprezentował Bartłomiej Mordyl, a końcówkę seta na swoją korzyść zamknął ofensywnie Yacine Louati, przypieczętowując wynik seta 25:12.

    W początkowych momentach drugiego seta punkty padały naprzemiennie, jednak dzięki precyzyjnemu atakowi po skosie i asowi serwisowemu Boyera, drużyna z Rzeszowa szybko objęła prowadzenie 4:2. Początkowo wydawało się, że Fenerbahce stawi czoła rywalom, jednak seria własnych błędów i kolejny as serwisowy Cebulja umożliwiła wypracowanie pięciopunktowej przewagi 9:4. Mimo to, zespół ze Stambułu nie poddawał się bez walki, a skuteczne ataki Drazena Luburicia zmniejszyły dystans do trzech punktów 9:12. Goście nie zdołali jednak zachować konsekwencji w swojej grze. W dalszej części seta obie drużyny miewały problemy z serwisem, co nieco spowalniło tempo meczu 15:11. Gospodarze utrzymywali solidną przewagę, która z czasem tylko rosła dzięki skutecznemu blokowi na Kooyu i kolejnym atakom Cebulja, co jeszcze bardziej zwiększyło dominację gospodarzy 23:15. Zakończenie seta atakiem Boyera zwiększyło prowadzenie rzeszowian w meczu na 2:0 po wygranej 25:17.

    W trzecim secie obie drużyny wymieniały się punktami na początku. W ataku w drużynie z Rzeszowa przodowali Louati i Cebulj, choć zarówno oni, jak i ich przeciwnicy, na wstępie notowali liczne błędy, szczególnie przy serwisie. Mimo to goście pokazali większą konsekwencję w swoich działaniach. Do ofensywy Luburicia dołączył Mahdi Jelveh, a błąd w ataku Louatiego sprawił, że Fenerbahce objęło prowadzenie 11:8. Rzeszowianie jednak szybko odrobili straty, między innymi dzięki skutecznemu blokowi na Muracie Yenipazarze i asie serwisowym Louatiego, wyrównując na 11:11. Zapowiadało się na wymianę punktów aż do remisu 14:14. Luburić znacząco przyczynił się do zmiany przebiegu seta, skutecznie punktując. Dołączył się Kooy, serwując asa, a po skutecznym bloku na Louatim Fenerbahce zbudowało przewagę 20:15. Trener Medei odpowiedział zmianami w przyjęciu, co pozwoliło jego drużynie zmniejszyć dystans do trzech punktów 17:20, 19:22. Chociaż Boyer starał się ratować sytuację, to rozpędzony Luburić zapewnił swojemu zespołowi zwycięstwo w secie 25:22, przywracając im nadzieję w meczu.

    Ostatni set rozpoczął się zdecydowanie dla drużyny prowadzonej przez trenera Eryilmaza, szybko uzyskali przewagę 7:3, między innymi dzięki udanym atakom Yigita Gulmezoglu i efektywnemu blokowi na Cebulju. Jednak sytuację na korzyść swojego zespołu odwrócił Boyer, serwując cztery asy serwisowe z rzędu. Również blok rzeszowski stanął na wysokości zadania, powstrzymując Kooya. Dzięki temu, rzeszowianie w krótkim czasie zdobyli siedem punktów 10:7. Pomimo wielu błędów po obu stronach, szczególnie przy serwisie, na prowadzeniu konsekwentnie utrzymywali się zawodnicy pod wodzą trenera Medeiego 15:13. Gra punkt za punkt dalej sprzyjała Resovii, a w decydujących momentach seta znakomicie zaprezentował się Boyer. Błędy drużyny z Stambułu również miały swój udział w końcowym wyniku 23:20. Ostatecznie, Resovia zakończyła set z rozmachem, zdobywając ostatnie dwa punkty za pomocą bloku na Gulmezoglu i Luburiciu, zamykając seta wynikiem 25:21.

    Zwycięzca dwumeczu zmierzy się w finale Pucharu CEV z lepszym z pary Arkas Izmir (Turcja) – SVG Luneburg (Niemcy). 

    Asseco Resovia Rzeszów – Fenerbahce Stambuł 3:1 (25:12, 25:17, 22:25, 25:21)

    Resovia: Kłos, Boyer, Drzyzga, Louati, Mordyl, Cebulj, Potera (L); Bucki, Staszewski i DeFalco

    Fenerbahce: Savas, Luburic, Kooy, Gelmezoglu, Yenipazar, Jelveh Ghaziani, Yesilbudak (L); Dengin (L), Gurbus, Peksen, Penczew

    - REKLAMA -
    - Reklama -

    Więcej artykułów

    - REKLAMA -

    Najnowsze artykuły

    - REKLAMA -
    WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com