środa, 26 czerwca, 2024
+

    Co warto wiedzieć o opalaniu? Jak chronić się przed gorącym słońcem? Czy samo stosowanie kremów z filtrami wystarczy?

    Polecamy

    Justyna Kozłowska
    Justyna Kozłowskahttps://kurierrzeszowski.pl/
    Redaktor / Dziennikarz - Kurier Rzeszowski - portal, gazeta, TVi
    - Reklama -

    Choć wydawać się może, że sezon wakacyjny powoli dobiega końca to wiele z nas decyduje się na urlop właśnie teraz. Późnym latem i wczesną jesienią często ruszamy w cieplejsze rejony, czy wędrujemy po górach, aby przedłużyć lato, jednocześnie unikając największych tłumów i upałów. Jednak fakt, że temperatura spada nie oznacza, że słonce staje się dla naszej skóry zupełnie bezpieczne. Jak chronić skórę w każdych warunkach?

    Promieniowanie słoneczne zawiera niewidzialne gołym okiem promieniowanie ultrafioletowe (UV), które powoduje uszkodzenia skóry, co w długofalowej perspektywie może prowadzić do powstania nowotworów skóry. Mało kto pamięta o tym, że promieniowanie to szkodzi przez cały rok, jeśli przebywamy na słońcu w słoneczny dzień, na przykład uprawiając sporty na świeżym powietrzu. Wiele osób też daje się zwieść latem chmurom na niebie i w taki pochmurny dzień zaniedbuje ochronę przed czerniakiem i innymi nowotworami skóry.

    Sport to zdrowie, ale nie zapominajmy o skórze. Będąc w wodzie też się opalamy. Zawodowi surferzy, kitesurferzy doskonale zdają sobie z tego sprawę i chronią się wtedy wodoodpornymi kremami, nakryciem głowy i zabezpieczaniem ramion dłuższym rękawem.

    Zdarzają się też sytuację, że podczas biegania, jazdy na rowerze czy grze w tenisa wydaje nam się, że słońce schowało się za chmurami. Jednak latem nawet w pochmurny, burzowy dzień, chmury zatrzymują jedynie ok. 30 proc. promieniowania. Dlatego musimy chronić nasze ciało każdego dnia – kremami z filtrem UV oraz właściwym nakryciem – radzą eksperci.

    Jak szkodzi opalenizna

    Zdaniem specjalistów opalenizna to nic innego jak rodzaj uszkodzenia skóry, a oparzenie słoneczne jest dla naszej skóry jego najgorszą formą.

    – A przecież to nie dzieje się w minutę, trzeba na tym słońcu trochę pobyć. Dla organizmu to szok, gdy w ciągu roku większość czasu przebywamy w pomieszczeniach, a potem wyjeżdżamy na wakacje do ciepłych krajów i korzystamy z promieniowania ultrafioletowego bez ograniczeń. Takie postępowanie może skończyć się poważną chorobą – ostrzega specjalista.

    Skóra broni się przed promieniowaniem UV zmieniając swoje zabarwienie przy pomocy zwiększenia wydzielania znajdującego się w niej barwnika – melatoniny.

    – Ponieważ większość Polek i Polaków posiada jasne zabarwienie skóry, tzw. fototyp A lub B, proces ten przebiega w niej szczególnie intensywnie. Często, zwłaszcza u osób o jasnych lub rudych włosach, niebieskiej tęczówce i cerze z licznymi piegami i pieprzykami, zamiast opalać się, skóra ulega poparzeniu. W takiej reakcji obronnej skóry mogą wytworzyć się niebezpieczne mutacje, które prowadzą do rozwoju nowotworów. Z punktu widzenia dermatologa i onkologa, nie ma bezpiecznego opalania!

    Pamiętajmy, że szczególnie wrażliwa i podatna na oparzenia jest skóra dziecka. Nie wszyscy to wiedzą, ale udowodniono, że oparzenia skóry spowodowane promieniowaniem UV w dzieciństwie, przekładają się bezpośrednio na ryzyko wystąpienia nowotworu w przyszłości. Trzykrotne oparzenia w dzieciństwie przed ukończeniem 15 r. ż. zwiększają ryzyko zachorowania na raka pięciokrotnie!

    Niezdrowe jest także przewlekłe korzystanie ze słońca związane na przykład z wykonywaniem niektórych zawodów (rolnik, marynarz, budowlaniec) – te jednak z reguły odsunięte są w czasie.

    – Są dwa piki zachorowań: jeden związany z krótkim, ale niezwykle intensywnym kontaktem ze słońcem i oparzeniami i drugi w starszym wieku, związany z przewlekłym wystawianiem się na słońce – tłumaczy onkolog.

    Warto też wiedzieć, że stała ekspozycja słoneczna może powodować wzrastanie liczby znamion barwnikowych. Tymczasem na podłożu znamion nabytych, które pojawiają się w czasie od okresu dojrzewania do ok. 30 r. ż może tworzyć się czerniak.

    Ochrona nie jest trudna

    Najlepszym sposobem uchronienia się przed kłopotami związanymi z nierozważnym stosowaniem słońca jest profilaktyka, dlatego warto przestrzegać kilku zasad:

    Dłuższy pobyt na słońcu staraj się tak zaplanować, aby nie narażać skóry na niepożądane zmiany. Dobrym pomysłem jest stopniowe przyzwyczajanie jej do intensywnego nasłonecznienia – zacznij od kwadransa stopniowo przedłużając czas spędzany na słońcu.

    Pamiętaj o nakryciu głowy – jeśli zakładasz czapkę, ważna jest długość daszka. Według konsensusu Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego powinna wynosić min. 7,5 cm.

    Gdy słońce jest wyjątkowo silne lub gdy uprawiasz sport narażający cię na bezpośredni, dłuższy kontakt ze słońcem, ubierz koszulkę z długim rękawem z filtrem UPF (Ultraviolet Protection Factory) 40 lub 50. Korzystaj ze specjalnych płynów do płukania tego ubrań, aby zabezpieczyć ich działanie.

    Porady i wskazówki, dzięki którym unikniesz czerniaka

    Pamiętaj, aby aplikować krem na 20-30 minut przed wyjściem na zewnątrz. Aby ochrona była skuteczna, powtarzaj ten proces co dwie godziny. Okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV też są ważne. Czerniak nie dotyczy wyłącznie skóry – może umiejscowić się także w oku!  Stosuj kremy do opalania z filtrem UV. Im większa jego wartość, tym skuteczniej ochroni cię przed oparzeniem. Pamiętaj, że krem działa ok. dwóch godzin czasu i nie chroni skóry całkowicie. Po wyjściu z wody należy ponowić smarowanie. Nie stosuj kremów przeterminowanych. Zachowaj umiar – w porach największego natężenia promieniowania słonecznego wybierz światłocień. Jeśli latem przebywasz w rejonach, gdzie słońce jest wyjątkowo silne, np. w Egipcie czy Grecji, zintensyfikuj zabiegi ochronne. Regularnie, przynajmniej raz miesiącu, oglądaj swoją skórę – daje to szansę na wychwycenie czerniaka w stanie początkowym, całkowicie wyleczalnym. Raz na rok idź do dermatologa, aby obejrzał cię z użyciem dermatoskopu. Promieniowanie ultrafioletowe (UV) stanowi zaledwie 1 proc. promieniowania słonecznego, ale nawet ten niewielki odsetek niesie ryzyko dla osób nadmiernie wystawiających się na słońce.

    Są dwa rodzaje promieniowania ultrafioletowego istotne dla ludzkiej skóry:

    UVA – wnika do skóry i uszkadza włókna kolagenu i elastyny, wyrządzając przez to nieodwracalne zmiany. To przez nie skóra szybciej się starzeje i nadmiernie wysusza.

    UVB – to główny winowajca zaczerwienienia skóry i oparzeń słonecznych. Powoduje syntezę barwnika skóry, a przy nadmiernej ekspozycji na nie ten rodzaj promieniowania ma działanie rakotwórcze. Nie wnika w głąb skóry, działając na jej powierzchni.

    Opalanie się powoduje pogrubienie skóry, to przez nie pogłębiają się zmarszczki i bruzdy na twarzy, a skóra staje się szorstka i sucha. Co istotne, te zmiany są nieodwracalne.

    Jak chronić się przed szkodliwym działaniem słońca?

    Pierwsza zasada to stałe smarowanie skóry kremami i emulsjami z filtrami chroniącymi przed promieniowaniem ultrafioletowym – warunkiem ich skuteczności jest ich prawidłowe stosowanie. Kolejna – unikanie bezpośredniej i długotrwałej ekspozycji na słońce, a zatem szukanie cienia. Trzecia – noszenie odpowiednich okularów z powłoką chroniącą przed UV. Czwarta – noszenie odpowiedniej ochronnej odzieży.

    Jak prawidłowo nałożyć krem z filtrem?

    Nie wystarczy zrobić to tylko raz dziennie, chyba, że wychodzimy jedynie na dwie godziny. Jeśli spędzamy na dworze więcej czasu, krem należy nakładać co dwie godziny. Ponownie trzeba nałożyć krem wtedy, kiedy się spocimy czy zażyjemy kąpieli.

    Rozsmarować odpowiednią ilość kremu – przyjmuje się, że łyżeczka od herbaty (ok. 5 ml) to ilość na twarz, głowę i szyję (pamiętajmy o małżowinach!). Jedna łyżeczka kremu to ilość wystarczająca na pokrycie jednego ramienia i przedramienia. Opakowanie 30 ml powinno wystarczyć na całe ciało.

    Zadbać o dobór właściwej wartości filtra. Minimum to SPF 15, ale bezpieczniej zaopatrzyć się w krem o wartości SPF co najmniej 30 (osoby o ciemnej karnacji, nie przyjmujące leków mogących wywołać reakcje fotoalergiczne, z niewielką ilością znamion barwnikowych). Osoby:

    o jasnej karnacji,

    z niebieskimi oczami,

    z jasnymi włosami,

    przyjmujące leki mogące wywołać reakcje fotoalergiczne (np. niektóre środki antykoncepcyjne)

    z dużą ilością „pieprzyków” i znamion barwnikowych

    powinny zaopatrzyć się w krem o SPF +50.

    Krem należy nałożyć pierwszy raz na ok. 20 minut przed wyjściem.

    Czy kremy z filtrem mają działania niepożądane?

    Jak wszystko z czym styka się człowiek, także kremy mogą mieć działania niepożądane. Najczęściej w wyniku ich stosowania może pojawić się reakcja alergiczna (np. wyprysk). Zdarza się to jednak bardzo rzadko. W wytycznych PTD czytamy, że jeden ze składników kremów z filtrami – benzofenon 3 – może być odpowiedzialny za (nieliczne zresztą) reakcje alergiczne i fotoalergiczne. Stąd producenci, którzy stosują ten składnik, muszą zamieścić informację na opakowaniu: „zawiera benzofenon 3”.

    Potencjalnie alergizujący jest też inny składnik kremów z filtrem: 4-metoksycynamonian 2-etyloheksylu. „W celu ograniczenia tego zjawiska ostatnio zamyka się tę substancję w odpowiednich nanokapsułkach, co (…) zmniejsza potencjał alergizujący” – czytamy w wytycznych.

    Słońce a witamina D

    Wśród naukowców toczy się dyskusja na temat tego, że powszechne stosowanie kremów z filtrami powoduje, iż nasza skóra nie dostarcza odpowiedniej ilości witaminy D. Zdania, co do tego, czy tak jest naprawdę, są podzielone. Każdy może jednak zbadać sobie poziom witaminy D i sprawdzić, czy rzeczywiście występuje niedobór, a w jego wypadku przyjmować tę witaminę doustnie. W świetle przeprowadzonych badań populacyjnych u wielu z nas niedobór jest wysoce prawdopodobny, ale w związku z tym, że stosowanie kremów z filtrami w Polsce nie jest (jeszcze) zbyt rozpowszechnione, prawdopodobna hipoteza przyczyny niedoboru witaminy D w polskiej populacji to raczej mała liczba słonecznych dni na naszej szerokości geograficznej i przebywanie Polaków raczej w pomieszczeniach niż na zewnątrz.

    Moda na opaloną skórę trwa cały czas, jednak warto podkreślić, że z roku na rok wzrasta świadomość zasad bezpiecznego opalania się. Coraz więcej zwracamy uwagę na to jak powinno się opalać, aby nie narażać skóry na szkodliwe działanie promieni słonecznych. Zastanawiamy się jakich kosmetyków używać, aby wzmocnić ochronę i zapewnić jej bezpieczeństwo. A jeśli czasami przechodzi Ci przez głowę myśl, że może lepsze będą wakacje bez opalania, odrzuć ją szybko! Z niczego nie musisz rezygnować. Mamy na to zdrowe rozwiązanie.

    Beta-karoten naturalnie wspomaga proces opalania, nadając skórze piękny, promienny koloryt. Ma również właściwości regulujące wydzielanie sebum, dzięki czemu balsam sprawdzi się dobrze w pielęgnacji skóry zmagającej się z trądzikiem oraz przetłuszczającej się.

    Masło shea zadba o kondycję skóry i utrzymanie właściwego poziomu nawilżenia, dzięki czemu wspaniale sprawdzi się w pielęgnacji skóry suchej, odwodnionej i dojrzałej. Dodatkowo ukoi i zregeneruje skórę po opalaniu. Sprawdzi się do każdego rodzaju skóry, także na co dzień.

    - REKLAMA -
    - Reklama -

    Więcej artykułów

    - REKLAMA -

    Najnowsze artykuły

    - REKLAMA -
    WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com