poniedziałek, 22 lipca, 2024
+

    Ponad tona śniętych ryb w zbiorniku wodnym „Stary Lubliniec”

    Polecamy

    Krzysztof Gałkowski
    Krzysztof Gałkowski
    Redaktor / Dziennikarz - Kurier Rzeszowski - portal, gazeta, TVi
    - Reklama -

    Ponad tona śniętych ryb została znaleziona w zbiorniku wodnym „Stary Lubliniec” w gminie Cieszanów, który jest zarządzany przez Polski Związek Wędkarski.

    Na miejscu działają służby i inspekcje odpowiedzialne za bezpieczeństwo oraz ochronę środowiska. Na polecenie wojewody podkarpackiego, Teresy Kubas-Hul, w porozumieniu z Ministrem Obrony Narodowej, skierowano tam również żołnierzy.

    Służby weterynaryjne i sanitarno-epidemiologiczne zostały poinformowane o masowym śnięciu ryb w czwartek. Wstępne pomiary wody wykazały niski poziom natlenienia, co wskazywało na tzw. przyduchę. Na polecenie wojewody Teresy Kubas-Hul pracownicy Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego dostarczyli niezbędny sprzęt na miejsce zdarzenia.

    W czwartek o godzinie 21 dowieźliśmy zarządcy zbiornika łódź płaskodenną oraz trzy pompy w celu rozpoczęcia natychmiastowego natleniania zbiornika wodnego. W piątek na miejsce wysłaliśmy kolejne łodzie z silnikami i wyposażeniem.

    Jakub Dzik, dyrektor wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie

    Niestety, w czwartek zarządca zbiornika nie uruchomił pomp, co mogło spowodować dalsze śnięcie ryb. Wójt gminy Cieszanów skierował do Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego pismo z prośbą o dodatkowe wsparcie, informując, że samorząd nie jest w stanie samodzielnie rozwiązać problemu. Podjęto kolejne działania, a w piątek wieczorem na miejscu pojawiła się wojewoda.

    W porozumieniu z Ministrem Obrony Narodowej skierowaliśmy na miejsce żołnierzy. W sobotę rano nad zbiornikiem odbyła się także narada służb i inspekcji, które monitorują sytuację i koordynują działania. Uruchomiono pompy, które mają pomóc w natlenieniu wody. Śnięte ryby są odławiane i będą wywożone do utylizacji. Mam nadzieje, że uda się uratować jak najwięcej ryb. Sytuacja nie zagraża okolicznym mieszkańcom.

    Teresa Kubas-Hul, wojewoda podkarpacki

    Dotychczasowe działania Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz Sanepidu wskazują, że przyczyną śnięcia ryb jest niedostateczne stężenie tlenu w wodzie. Nie ma natomiast mowy o jej skażeniu. Próbki wody będą jednak na bieżąco pobierane do badań zarówno ze zbiornika, jak i okolicznych cieków.

    To jednak nie kończy sprawy. Według wędkarzy, na zbiorniku doszło do szeregu zaniedbań. Odpowiednie służby przeprowadzą dokładne dochodzenie, a jeśli zarzuty się potwierdzą, osoby odpowiedzialne za tę sytuację zostaną pociągnięte do odpowiedzialności. „Dziękuję za wszelkie informacje na ten temat, które do mnie docierają, jestem w stałym kontakcie ze służbami, inspekcjami i wędkarzami” – dodaje wojewoda Teresa Kubas-Hul.

    Na miejscu pracują obecnie m.in. żołnierze 20 PBOT, strażacy PSP i OSP, policja, przedstawiciele Wód Polskich, Sanepidu, Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Działania są na bieżąco monitorowane przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Około godziny 13 zaplanowano odbiór martwych ryb przez specjalistyczną firmę utylizacyjną. Na miejsce został oddelegowany wicewojewoda podkarpacki Tomasz Lorenc.

    - REKLAMA -
    - Reklama -

    Więcej artykułów

    - REKLAMA -

    Najnowsze artykuły

    - REKLAMA -
    WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com