17,9 C
Rzeszów
środa, 17 sierpnia, 2022
+

    Konferencja PSL w Rzeszowie na temat wpływu inflacji i podwyżek cen na polskie rolnictwo

    Polecamy

    Kinga Skowron
    Redaktor / Dziennikarz - Kurier Rzeszowski - portal, gazeta, TVi
    - Reklama -

    Wczoraj w Rzeszowie odbyła się konferencja prasowa przedstawicieli PSL na Podkarpaciu. Podczas konferencji uczestnicy skrytykowali działania rządu związane ze zwiększeniem kosztów produkcji w rolnictwie i przemyśle, co odbija się również na konsumencie.

    – Rosnące ceny nawozów, środki ochrony roślin, energii i paliw, a także niepewność związana z Zielonym Ładem, brak realnego wsparcia w związku z wystąpieniem ASF na Podkarpaciu i brak odpowiednich działań rządu w celu pomocy rolnikom powodują upadek polskich gospodarstw dających pracę tysiącom mieszkańców naszego regionu i zwiększeniem cen za żywność dla końcowych konsumentów: mieszkańców miast i miasteczek

    – oświadczył Adam Dziedzic prezes PSL na Podkarpaciu. 

    – Tak źle jeszcze nie było za wysokie koszty produkcji w rolnictwie i przemyśle zapłaci na końcu konsument – ten rząd i PiS do tego doprowadził (…) Kryzys zawsze odbija się na najbiedniejszych, czyli na nas wszystkich. Panie Premierze Morawiecki, Panie ministrze Kowalczyk i Komisarzu ds. rolnictwa Wojciechowski – do roboty skończyły się czasy obietnic – do roboty

    – apelował Adam Dziedzic.

    W konferencji, która odbyła się 14 lutego wzięli także udział: Stanisław Bartman – Prezes  Podkarpackiej Izby Rolniczej i  rolnik z powiatu  łańcuckiego, Paweł Saba – rolnik z powiatu rzeszowskiego, Jan Rewera – rolnik z gminy Boguchwała oraz Artur Jakubczyk – hodowca, rolnik z gminy Błażowa.

    fot. materiały prasowe

    – Środki ochrony roślin poszły w górę, a nawozy? W moim gospodarstwie kupuję nawóz azotowy płynny w cysternie – jedna cysterna to 24 tony (18000 litrów), kosztowała 24 tysiące złotych, a obecnie kosztuje 70 tysięcy złotych. Co da w takim razie zmniejszenie VATu jeżeli, ceny poszły 300% do góry?

    – pyta Jan Rewera, rolnik z Niechobrza 

    – Prowadzę gospodarstwo rolne – hodowla świń. Za poprzednich rządów PO-PSL sprzedaż prosiąt do dalszej hodowli wynosiło 250zł, obecnie tracę na tym ponad 100zł – jedno prosię kosztuje 140zł w zakupie, gdzie w tym opłacalność dla hodowców? Dodatkowo w związku z wystąpieniem ASF na Podkarpaciu wiele gospodarstw zostało zamkniętych przez co nie mamy możliwości sprzedaży tych prosiąt. Za poprzednich rządów refundacja za szkody wynikłe z afrykańskiego pomoru świń wynosiły 80% obecnie rząd zmniejszył tą refundację do 50%. Dla przykładu ogrodzenie które wykonywałem lata temu kosztowało 53 tysiące złotych obecnie kosztuje ponad 80 tysięcy. Co mamy zrobić? Zlikwidować nasze gospodarstwo?

    – mówi Artur Jakubczyk, rolnik z Błażowej Górnej.

    Paweł Skaba – rolnik z Nowego Borku podniósł temat wycofania substancji czynnych do ochronnych produkcji rolnej. Stwierdził, że obecnie środki są 4x droższe od tych używanych przed laty, wszystko poszło w górę, a zboże na skupie tanieje, więc produkcja dla rolników się nie opłaca.

    fot. materiały prasowe

    Na koniec konferencji głos zabrał Stanisław Bartman – prezes Zarządu Podkarpackiej Izby Rolniczej. Według niego obecne działania rządu działają destrukcyjnie na rodzimych producentów z Podkarpacia i doprowadzą do licznych upadłości, a co za tym idzie bez pracy zostanie wielu ludzi. Jego zdaniem raty kredytu idą przez działania rządu do góry, a ci rolnicy którzy zawierzyli polityce rolnej i doposażali swoje gospodarstwa biorąc kredyt już w chwili obecnej płacą nie tysiąc, a tysiąc pięćset złotych.

    – Dodatkowo uderza się w nas wprowadzeniem limitów na nawozy sztuczne czy pozostawieniem 20% swoich gospodarstw bez uprawy. Czyli przy posianiu 10 hektarów pszenicy teraz z tego pola 2 hektary musimy zostawić odłogiem, a nikt nam za to żadnych rekompensat nie zapłaci

    – powiedział Bartman.

    - REKLAMA -
    - Reklama -

    Więcej artykułów

    - REKLAMA -

    Najnowsze artykuły

    - REKLAMA -