28,2 C
Rzeszów
sobota, 25 czerwca, 2022
+

    Szkoła Mistrzostwa Sportowego Resovia wsparła finansowo rzeszowskie hospicjum

    Polecamy

    Kinga Skowron
    Redaktor / Dziennikarz - Kurier Rzeszowski - portal, gazeta, TVi
    - Reklama -

    Szkoła Mistrzostwa Sportowego Resovia przelała 1885 zł na konto Klinicznego Oddziału Opieki Paliatywno-Hospicyjnej w Rzeszowie w ramach akcji #ResoviaDlaPogotowia. W przedsięwzięcie zaangażowali się rodzice, uczniowie, trenerzy i sympatycy szkoły.

    Kliniczny Oddział Opieki Paliatywno-Hospicyjnej przy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie to najstarsza placówka tego typu na Podkarpaciu. Aktualnie przebywa tam blisko 20 pacjentów. Dyrekcja placówki nie kryła radości z efektów zbiórki.

    – Nawet nie wiecie, jak bardzo przydadzą się nam te pieniądze! Wykorzystamy je na remont korytarza. Chcemy tam wyczarować las. Na ścianach fototapeta z odpowiednimi motywami, na podłodze drewnopodobne panele, może znajdzie się też miejsce na duże akwarium. Wzięlibyśmy rybkę w kolorach białym i czerwonym i nazwali ją Resoviak 

    – czytamy na stronie szkoły wypowiedź doktor Marii Grzegorzewskiej – kierowniczki hospicjum przy ul. Poniatowskiego.

    fot. materiały Szkoły Mistrzostwa Sportowego Resovia

    Zielony, optymistyczny korytarz to kolejny krok ku przemianie miejsca, które – jak przekonują gospodarze – nie musi się kojarzyć z lękiem, smutkiem i śmiercią. Jakiś czas temu sale pacjentów zostały ozdobione fototapetami z motywami natury i pięknych widoków. Ponadto pracownicy hospicjum hołdują dewizie: uśmiech, życzliwość, cierpliwość i kompetencja.

    – W hospicjum troszczymy się głównie o kondycję psychiczną pacjentów. Uśmiech na ich twarzach to dla nas największa nagroda 

    – podkreśla Maria Grzegorzewska.

    Zbiórkę dla hospicjum zorganizowali ludzie sportu, a pani Maria sport kocha i rozumie.

    – Inaczej być nie może. Mam czterech braci, całe dzieciństwo spędziłam na boisku. Meczów co prawda nie oglądam, karier piłkarzy nie śledzę, ale z piłką ćwiczę (body ball), biegam, kiedyś dużo pływałam. No i odnajduję przyjemność w jodze 

    – wylicza.

    Swoich pacjentów dr Grzegorzewska też stara się aktywizować.

    – Mamy specjalistyczny sprzęt: rowerek do łóżka czy platformę, dzięki której chory przemieszcza się po korytarzu tak, jakby spacerował. Ruch jest lepszy od leżenia w łóżku 

    – dodaje na koniec.

    Gratulujemy wspaniałej inicjatywy!

    - REKLAMA -
    - Reklama -

    Więcej artykułów

    - REKLAMA -

    Najnowsze artykuły

    - REKLAMA -