Nie partia, ale Bóg. Rocznica wprowadzenia stanu wojennego

Zdjęcia: T. Nowak
- REKLAMA -

„Panem dziejów nie jest przypadek, nie jest partia, ale Bóg” – mówił bp Jan Wątroba podczas obchodów 38. rocznicy rozpoczęcia stanu wojennego. 13 grudnia 2019 r. w kościele farnym w Rzeszowie modlono się w intencji ojczyzny, ofiar stanu wojennego i osób represjonowanych.

Przed Mszą św. młodzież z Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Ropczycach przedstawiła krótki program patriotyczny wykorzystując m.in. twórczość Zbigniewa Herberta.

We wprowadzeniu do Eucharystii ks. Jan Szczupak, proboszcz parafii farnej, zwrócił uwagę na znaczenie pamięci. „Kolejny już rok zgromadziliśmy się 13 grudnia, aby przypomnieć o tragicznym wydarzeniu jakim dla naszej ojczyzny był stan wojenny. Tym wszystkim, którzy walczyli o wolność Polski, wszystkim, którzy cierpieli i oddali życie, winniśmy pamięć i wdzięczność. Pamięć tworzy naszą dzisiejszą tożsamość” – mówił ks. Szczupak.

W homilii bp Jan Wątroba mówił o pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II do Polski w 1979 r. i tzw. bierzmowaniu dziejów. „Podczas pielgrzymki Ojciec Święty dwa razy dokonał bierzmowania dziejów, w Warszawie i w Krakowie. W Krakowie Jan Paweł II przybył na obchody 900-lecia męczeńskiej śmierci św. Stanisława. (…) Świadectwo życia św. Stanisława i jego męczeńska śmierć nazywana jest bierzmowaniem dziejów Polski. Wcześniej Ojciec Święty wołał o zstąpienie Ducha Świętego w Warszawie. To było niezwykłe wyznanie wiary w moc Ducha Świętego, wiary w Jego obecność w życiu Kościoła i poszczególnych osób. To wiara, że panem dziejów nie jest przypadek, nie jest partia, ale Bóg” – podkreślił hierarcha.

Mówiąc o powstaniu „Solidarności” biskup zwrócił uwagę na zjednoczenie ponad podziałami, a jednocześnie aktywność diabła, który niszczy wszelką jedność. „Tam gdzie działa Ducha Święty, gdzie dzieje się dobro, tam zawsze wtrąci się szatan, ojciec podziałów i niezgody. Ten, który jest samym złem i źródeł zła, szybko się ujawnił. Wielu ludzi go posłuchało, i wiemy ile zła przyniósł stan wojenny. Diabeł nadal jest źródłem podziałów. Wciąż skłóca, jątrzy, dzieli” – mówił biskup.

W dalszej części kaznodzieja omówił siedem darów Ducha Świętego. Mówiąc o darze męstwa biskup podkreślił, że odwaga jest konieczna zawsze tam, gdzie człowiek chce się zaangażować po stronie dobra. „Naszym powołaniem nie jest tylko unikanie zła. To za mało. Jesteśmy wezwani do czynienia dobra. Wydawałoby się, że do czynienia dobra nie jest potrzebna odwaga. Tymczasem nie brakuje sytuacji, kiedy czyniąc dobro, trzeba nastawić się na liczne przeciwności. Czasem jest to opinia publiczna, presja nieprzychylnych mediów. To bardzo osłabia człowieka, wręcz zamyka mu usta. Boimy się. Myślimy, co o nas powiedzą, boimy się zszarganej opinii, utraty prestiżu. Ile trzeba mieć odwagi, ile męstwa, aby konsekwentnie świadczyć o prawdzie” – mówił bp Wątroba.

Po Mszy św. uczestnicy za pocztami sztandarowymi przeszli pod krzyż misyjny na Placu Biskupów Janów z Rzeszowa (w czasie stanu wojennego było to miejsce spotkań ludzi „Solidarności”). Biskup Jan Wątroba poprowadził okolicznościową modlitwę, a Roman Jakim, przewodniczący Zarządu Regionu „Solidarności” wygłosił krótkie przemówienie. Po złożeniu kwiatów i zapaleniu zniczy młodzież z Ropczyc zaśpiewała piosenkę zespołu Chłopcy z Placu Broni pt. „Kocham wolność”. (tn)

- REKLAMA -