PlusLiga: kolejna dotkliwa porażka Resovii

fot. Krzysztof Mosiężny
- REKLAMA -

W dniu dzisiejszym Asseco Resovia Rzeszów w ramach 6 kolejki PlusLigii zagrała z Treflem Gdańsk. Mecz zakończył się zwycięstwem 3:0 w setach dla gospodarzy (25:14; 25:22; 25:19). MVP meczu został wybrany Paweł Halaba.

Składy drużyn:
Trefl Gdańsk: Creer, Filipiak, Halaba, Mordyl, Janusz, Schott, Majcherski(L), oraz Sasak, Janikowski, Kozub

Asseco Resovia Rzeszów: Hoag, Kosok, Bartman, Marechal, Krulicki, Komenda, Perry(L) oraz Rousseaux, Shoji, Schulz

Już na początku pierwszej partii gospodarze wypracowali sobie wysoką przewagę (8:4). Goście nie mogli wejść w mecz i tracili kolejne punkty. Trener Gruszka poprzez wzięcie czasu chciał przerwać dobrą grę gospodarzy i pomóc swojej drużynie, lecz nie dało to zamierzonego efektu. Gospodarze w dalszym ciągu grali znakomicie, a Rzeszowianom nie udało się zmniejszyć przewagi (12:7). Co prawda drużynie z Podkarpacia udało się odrobić kilka punktów, lecz podopieczni Winiarskiego szybko odbudowali prowadzenie. Set zakończył się pogromem 25:14.

Już na początku drugiej partii widać było, że porażka w pierwszym secie zdenerwowała drużynę gości. Rzeszowianie prowadzili 1:5, lecz ich przewaga nie utrzymała się długo. Przy stanie 6:9 na zagrywce pojawił się Pablo Creera i gdańszczanie odrobili straty do jednego punktu. Na lewym skrzydle bardzo odważnie grał Paweł Halaba. Po błędzie przejścia linii trzeciego metra w ataku popełnionym przez Nicholasa Hoaga na tablicy wyników pojawił się remis 16:16. Atmosfera w końcówce drugiego seta była wyraźnie napięta. Drugiego seta także wygrali gospodarze po bardzo wyrównanej walce w końcówce.

Trzeciego seta Rzeszowianie znów zaczęli w wyraźnie gorszy sposób. Już na początku przegrywali bardzo wysoko, bo aż 1:7 i nic nie wskazywało się na to, by coś miało się zmienić w ich grze. Co prawda w końcówce na zagrywce pojawił się Zbigniew Bartman i gościom udało odrobić się kilka punktów. Jenak okazało się że to zbyt mało, aby coś już zmienić w tym meczu.

Po porażce z Indykpol AZS Olsztyn w kuluarach mówiło się o tym, że jeszcze jedna porażka w wykonaniu Asseco Resovii Rzeszów, a trener Gruszka pożegna się z pracą trenera. Czyżby miało się teraz to okazać prawdą ?

- REKLAMA -